Krzysztof Rybiński: Złota polska dekada

Jakiś czas temu wymyśliłem określenie na obecną politykę antykryzysową rządu – „pasażer na gapę?. Chodzi o to, że wiele krajów zwiększa wydatki budżetowe próbując podreperować koniunkturę (zastępując załamujący się popyt sektora prywatnego rosnącym popytem sektora publicznego), podczas gdy polski rząd tego nie robi, a wręcz przeciwnie ogranicza wydatki. W globalnej gospodarce, gdy na przykład rząd Niemiec zwiększa wydatki, to korzystają też inne kraje, w tym polscy producenci samochodów. Stąd analogia do pasażera na gapę, inni płacą za bilet żeby jechać, a my nie a też jedziemy. Ta strategia działa tak długo, jak długo nie pojawi się kanar, bo wtedy trzeba będzie zapłacić i za bilet i jeszcze wlepi mandat. Szansa na pojawienie się kanara rośnie wraz z długością trasy, trzymajmy zatem kciuki, żeby kryzys nie trwał za długo.